RSS
sobota, 25 lutego 2006
Ja nie wierzę

Powiedziałem ze ja nie wierzę że ten śmigłowiec miał kogoś zabrać , oni wysłali go żeby szukać tych którzy wywołali tą lawinę .

Mogą o tym świadczyć chociażby środki łączności

Znacznie lepsze niż na zwykłych śmigłowcach sanitarnych . I dziwna zamiana pilota . Dlaczego nie poleciał pilot na którego wypadł dyżur , major który pilotował Mi-2 śka nie był członkiem personelu latającego eskadry sanitarnej . Zamiany dokonano dzień wcześniej . Z powodów raczej naturalnych . Ale w tym dniu było już wiadomo że grupa wyjdzie w góry .

 

Polskie służby specjalne śledziły obie grupy „ turystyczne „ ale zapewne była jeszcze trzecia o której nic się nie wspomina . To byli egzekutorzy . To właśnie na poszukiwanie ludzi z tej grupy wysłano śmigłowiec .

  1. udało im się przekroczyć granicę PRL-CSRS – dlatego odwołano śmigłowiec

  2. zginęli pod wywołaną przez siebie lawiną
  3. zostali ujęci lub zabici przez  żołnierzy WOP lub WSI – dlatego odwołano śmigłowiec

 

pytanie bez odpowiedzi – dlaczego po takiej tragedii nie przeprowadzono jawnego śledztwa ?

w 1978 roku napisano ze po to żeby nie zniechęcać ludzi do turystyki górskiej

kolejne pytanie –  w takim razie dlaczego zamknięto szlak ? nowy wytyczono w innym miejscu .

 

Tak się składa że trochę informacji dostałem z ...Niemiec .

Pod zwałami lawiny zginęli także obywatele NRD .

 

Tam z kolei napisano wprost : to nie była zwykła lawina . Autor zastanawia się czy eksplozja która ją spowodowała była wynikiem jakiegoś błędu grupy poszukiwawczej – tej pierwszej czy tez ktoś zdetonował ładunki kiedy członkowie grupy weszli do sztolni . Akcja została wstrzymana na czyjś wyraźny rozkaz zakazujący jej kontynuowania . Taka decyzja mogła i musiała zapaść na bardzo wysokich szczeblach decyzyjnych .

Wg autora wyjaśnienia należy szukać nie w kronice wypadków górskich lecz w kronice wydarzeń politycznych .

 

Czy to oznacza że Kloze ujawnił swoją tajemnicę i straszak został zneutralizowany ? a może tylko poznano mechanizm jego działania a on sam wciąż istnieje i ciągle jest groźny ?

 

18:00, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
Kto sieje zamęt sam może zabłądzić

Kiedy weszliśmy na szczyt S powiedział – to tutaj, to musiało być tutaj, wiesz ze tutaj był Hitler?.

Zdziwiła mnie ta jego nagła fascynacja osoba wodza III Rzeszy. Ale przyznam się dreszcz przeszył moje ciało.

Nigdy o tym nie słyszałem. Mój rozmówca powiedział, że kiedyś tutaj na tym szczycie była restauracja z pięknym tarasem widokowym. Był w niej Hitler. W 1944 roku byli w niej Kloze i Grundman.

Udało nam się odnaleźć cos, co mogło być resztkami fundamentów, muru, jakiejś budowli.

            Wówczas zdobyłem się na odwagę i zapytałem czy on tez sądzi że wówczas w marcu 1968 po zejściu tej lawiny wysłano z Wrocławia śmigłowiec ratowniczy ? Odpowiedział – A JAKI MIELI WYSŁAĆ ? BOJOWY ? PRZECIEŻ ZESZŁA LAWINA , ZGINĘLI LUDZIE .

Odpowiedziałem no właśnie jak się ratuje czy szuka zaginionych to chyba obojętnie jaki śmigłowiec to robi wojskowy czy sanitarny , przecież wiadomo było kto zginał .

TAK , TO BYŁO WIADOMO ALE NIKT NIE WIEDZIAŁ KTO OCALAŁ       

TO JEST STREFA NADGRANICZNA . CZY WYOBRAZASZ SOBIE KONSEKWENCJE GDYBY TAK NAGLE W REJON GRANICY WYSLANO NAWET NIE UZBROJONE SMIGŁOWCE WOJSKOWE ?

Ile czasu zajęłoby wyjaśnienie powodu ich lotu oraz tego ze nie są uzbrojone ?

A PO DRUGIE W POBLIŻU NIE BYŁO BAZY NASZYCH ŚMIGŁOWCÓW .

Zastanówmy się ilu poszkodowanych mógł zabrać Mi 2 w wersji sanitarnej ?

Dwóch , trzech a jeżeli potrzebne by były nosze to ilu ?

Czy po to gonili śmigłowiec aż z Wrocławia ?

Przecież na Lotnisku pod znacznie bliżej leżąca Legnicą stacjonował cały pułk śmigłowców Armii Radzieckiej .

Zginęli głównie obywatele ZSRR , wojskowi . można się zastanowić czy to była całkiem legalna wyprawa , dlaczego Rosjanie nie ratowali swoich . Chyba nikt nie uwierzy ze o niczym nie wiedzieli . Zwłaszcza kiedy ginie kilkunastu ich żołnierzy . Strefa nadgraniczna mogła być przeszkoda dla samolotów i śmigłowców polskich ale nie tych z czerwonymi gwiazdami
17:59, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
Przebudzenie upiora

Najprawdopodobniej został odnaleziony przez ich służby . Doszło do rozmowy , nawet przesłuchania . Kloze był obserwowany przez cały czas , dzień i noc , nie tylko przez żonę . Ssłużby kądrwywiadowcze PRL już od dawna obserwowały ruchy izraelskich agentów na terenie PRL . W tym czasie na poligonach Dolnego Śląska szkolono syryjskich , egipskich ,  jordańskich czołgistów . Tutaj masowo handlowano „ kaczkami „ / potoczna nazwa czołgu T – 34 / , promowano nowsze „ cudeńka „ T 55 i T 54 . Tutaj przeprowadzano ostatnie szkolenia doskonalące pilotów i artylerzystów .  W zamian za te ustrojstwa polskie tankowce dowoziły „ słodka ropę „ .

Bardzo często dochodziło do współpracy wywiadów izraelskiego i czechosłowackiego . Polskie fabryki zbrojeniowe były konkurencja dla przemysły Czechosłowacji .  To właśnie tutaj odegrano preludium wojny 6-Dniowej . Zapewne jak zwykle sprzedający przechwalił towar i efekty były takie jakie widzieliśmy na pustyniach Egiptu , Syrii i ulicach Jerozolimy .

Rodacy ludzi z  izraelskich służb specjalnych byli tragarzami dźwigającymi skrzynie do jaskiń jaskiń grot .Teraz być może i oni chcieli wejść na scenę ale interesowała ich tylko i wyłącznie jedna rola – dyrygenta . Nuty już mieli , tancerzy upatrzyli sobie przez te ostatnie lata .  Jest pewne że sporo informacji uzyskali od swoich ziomków pracujących w Polsce . To oni i tylko oni mogli znać materiały obciążające Klozego i to co ukrywał .

 

Przypuszcza się że Niemcy w ostatnich dniach II wśw. ukryli oprócz dóbr kultury i depozytów ludności także swoje zapasy broni chemicznej . Nie było tego aż taaaak dużo jak to się wypisuje na okoliczność różnych tajemniczych i „ sensacyjnych odkryć „ .  Największym straszakiem jest jednak to czego nie wiemy , no właśnie ile tego naprawdę jest .  Jaką bronią dysponujemy , możemy zabić dzika czy tylko bażanta a może całe stado .

Spójrzmy na ukształtowanie terenu i cieki wodne .

Północne stoki Masywu Śnieżki . Czarny Staw , źródła rzek , potoków zasilających Odrę .

Ale nie wszystkie trucizny roznoszone są przez wodę . Wysokość Śnieżki – 1602 m.n.p.m

Najwyższy szczyt w regionie .  Przy sprzyjającym wietrze gazy bojowe , środki trujące rozpylone nad szczytem , pod szczytem są  stanie skazić ogromny teren Kotliny Jeleniogórskiej i dalej . Nie SA potrzebne nosiciele , rakiety czy samoloty . Ładunki można odpalić z bezpiecznej odległości lub ustawiając mechanizm czasowy Ukształtowanie terenu Kotliny powoduje że niżej ruchy powietrza SA znacznie słabsze przez co środki trujące mogą się utrzymywać znacznie dłużej   zgodnie z zamiarem ludzi szukujących niespodziankę miała ona być wykorzystana w okresie letnim podczas upałów . Być może planowali lato 1945 roku ?  Kiedy wszystko już zostało przygotowane zleceniodawcy zaczęli pozbywać się świadków . Ginęli tragarze i ich eskorta . Kloze miał powody żeby obawiać się o swoje życie . On i wielu takich jak on . Jednak hauptman miał pewną przewagę nad innymi . Sporo wiedział i sporo z tej wiedzy spisał. W 1945 roku był jednym z nielicznych którzy znali pełną Listę Grundmana .  Większość z nich sam wybierał .  Być może część ukrytego majątku postanowili spisać na straty , wiadomo na wojnie straty muszą być . Co ujawniono w pierwszej kolejności ? Oczywiście to co wtedy było najbardziej poszukiwane . nie złoto , kosztowności ale składy broni amunicji , a nawet ukrywający się oficerowie co do których nie było wątpliwości iż nie wygadają  niczego ważnego . Chodziło o to żeby zdobyć zaufanie oficerów prowadzących . Na strażników wyznaczano doświadczonych ludzi . Powojenni śledczy to zazwyczaj banda głodnych zemsty Żydów lub ich uczniów .  Łatwo ich było zwieźć . Kloze był fachowcem . S przypuszcza że Mosadowi wydał go jeden z takich obrzezanych młokosów którego kapitan ośmieszył przed podwładnymi .

       Otóż po rozmowie wychowawczej , groźbach porwania czy śmierci kapitan zapewne ujawnił część swojej wiedzy . Obiecał dostarczyć dowodów . być może to go uratowało . O całej sprawie dowiedzieli się jego opiekunowie i to na wschodzie i ci na zachodzie . Tam tez o nim nie zapomniano .

Obie strony postanowiły działać .  Strona Czechosłowacka także miała się czego obawiać .  Pogoda zmienną bywa , w naszych stronach częściej wieje z południa lub zachodu ale  wiatry z innych kierunków też bywają .
17:57, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
Joker został przebity ?

Kiedy opowiadającego zapytano jak długo trwała jazda w jedna stronę ten odpowiedział że zawsze jeździli innymi drogami ale nie do samego końca , przed ostatnim postojem na którym rozładowywano samochody zawsze wjeżdżali na ta sama obstawiona wojskiem drogę .

 

Takich i wiele podobnych relacji w archiwach UB a później SB jest bardzo wiele .

 

W 1989 roku miałem możliwość rozmawiać z jedną z osób zajmującą się ta sprawą .

To on zaproponował spotkanie . Zaaranżowały je moje znajome z Berlina . Powiedziały mi o tym .

W tym czasie w tamtych kręgach już wiedziano o mich kontaktach z S . Ja nigdy temu nie zaprzeczałem chociaż wiedziałem ze to tylko zwykłe rozmowy , nic nie znaczące dialogi . Ja wypytywałem S głównie o tematy dotyczące mojej sprawy , wszyscy wiedzieli ze Pan Stanisław był prawdziwym fachowcem .  Lubiłem słuchać jego opowieści . Wiedziałem ze niektóre z nich sam wymyślił . Fakty i daty jednak były prawdziwe , zmyślał nazwiska . Może nawet nie sam lecz  powtarzał błędy innych agentów .

Niektóre z rozmów nagrywałem , on wiedział i wtedy gadki były bardziej kwieciste ale nie zawierały konkretów

 

Podczas jednej z takich pogawędek chyba nie przypadkowo zorganizowanej w Świerzawie  dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy . To było latem , rozmówca widział i wiedział że nie będzie nagrywania .

Zapytał wprost co jest grane , kto o tym spotkaniu wie. Odpowiedziałem zgodnie z prawda że ja nie chwaliłem się nikomu . Teraz wiem dlaczego były te pytania , dziwie się że S wcześniej nie wiedział bo wynikało ze nie wiedział .  W tamtych czasach znana była jeszcze jedna osoba która ma takie samo nazwisko jak moje

Tak się składa że ten ktoś zajmował się podobnymi sprawami co S . Ale to tylko przypadkowa zbieżność nazwisk , nie jesteśmy nawet daleka rodziną . O istnieniu tamtej osoby dowiedziałem się w czasie kiedy pokazano mi teczkę z donosami na mnie . Niektóre były na tamtego . Szkoda ze nigdy się nie spotkaliśmy .

 

W latach 60 izraelskie służby specjalne nasiliły działania mające na celu demaskowanie hitlerowskich zbrodniarzy wojennych . Wielu z nich korzystało z ochrony służb specjalnych innych krajów . to żadna tajemnica ze zbrodniarzy i to tych największych chronili Anglicy , Niemcy , Amerykanie , Rosjanie …

Teraz jednak nie mogli być pewni , wiedzieli że izraelskie służby specjalne są  wszędzie , korzystają z informacji osób które maja ich chronić . Panem K  zainteresowali się ludzie w Izraelu .

Hauptman nie brał udziału w eksterminacji Polaków czy Rosjan ale z Żydami walczył od 1938 . Oni mogli  mu postawić zarzuty , mogli porwać , zamordować albo przewieźć do Izraela .
17:56, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
Trzeci Joker w talii hauptmana

Można też za amerykanami stwierdzić że jedna z trzech eksplozji jądrowych jakie miały miejsce w 1945 roku to była bomba złożona z materiałów które wyprodukowali Niemcy .  Sami Amerykanie potwierdzili że wywieźli z Niemiec sporo potrzebnych materiałów  inne zabrali z pokładu zatrzymanego na Atlantyku U 234 . Brytyjczycy wysłali nawet pościg za ich okrętami .

 

Sugeruję że wycofujący się Niemcy pozostawili na ziemiach polskich kukułcze jajo i to sporych rozmiarów .

Zbocza Śnieżki zwłaszcza od strony północnej idealnie nadają się na gniazdo .  To właśnie tego gniazda szukali

Tak zwani turyści w marcu 1968 roku . To na nich zrzucono tą lawinę .  Ktoś kolejny raz wykorzystał Jokera z twarzą Sfinksa .  Dziwne jest to że po tak wielkiej tragedii nie wszczęto żadnego śledztwa . Nie zrobiono nic oprócz zmiany trasy szlaku . Widocznie poprzednia zbyła zbyt blisko tego czegoś .

Tego poszukiwanego jaja . szlak był zamknięty i to dość długo .  Służby specjalne i to nie tylko z polski dokładnie penetrowały i przeszukiwały miejsce tragedii . Znalezione tam przedmioty tez dawały i nadal dają sporo do myślenia .  Ich lista została utajniona , dlaczego ? Przecież wiadomo że to nie byli zwykli turyści lecz agenci . Tylko po co nawet „ zwykłemu „ agentowi w polskich górach Licznik ……

Proszę porównać zbieżność dat trzech ważnych  dla Polski i świata wydarzeń 1968 roku .

 

   „ transport dotarł do celu . niewolnicy i nadzorujący ich kapo zaczęli wnosić ciężkie pojemniki i skrzynie do sztolni .  Droga była dość długa i uciążliwa nawet dla eskorty która nie musiała nosić nic więcej oprócz karabinów . Więźniowie zauważyli ze niektórzy ze strażników mieli długie gumowe płaszcze a przecież nic nie padało . Niektóre z pojemników były bardzo ciężkie , nosiły je 4 osoby . Było ciemno ale strażnicy nie zezwalali na używanie jakichkolwiek świateł. To było ważne ponieważ skrzynie musiały być układane w odpowiedniej kolejności . napisy w dwóch językach !!! były bardzo małe , na dodatek te zrozumiałe dla tragarzy zrobiono wapnem , nawet nie kreda tylko wapnem które łatwo się ścierało .  Do groty były dwa wejścia . Rozładunek trwał prawie 4 godziny . Skrzynie po zdjęciu z samochodów były przenoszone dalej w góry w miejsce w którym nie było żadnej drogi . Co kilka metrów stał uzbrojony strażnik a do tego za każdym tragarzem za każdą skrzynka szedł SS-man . Kierowcy kompanii samochodowej pokonywali ta samą trasę jeszcze trzy razy . Później wyjazdy wstrzymano bo podczas powrotu trafili na korki wzdłuż drogi i nie zdążyli wrócić przed świtem . Kolumna została zaatakowana przez lotnictwo . Część tragarzy rozbiegła się po okolicy , część zginęła w samochodach jednak bardzo wielu zginęło od kul eskorty .uciekinierzy nie mieli zbyt wielu szans na przeżycie .

Po zakończeniu prac ocalałe  ciężarówki wraz z ludźmi wróciły do Jeleniej Góry. „
17:54, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
początek końca koniec początku

Jest sam , tylko on jeden przeciwko wieczności . Jego bystre kocie oczy zwrócone są w stronę z której oczekiwano nadejścia wroga .

 

W tym czasie hauptman przebywał na terenach jeszcze do 1945 roku , do maja , zajętych przez Niemców . Był jednym z ważniejszych filarów przygotowujących ukrywających skarby i nie tylko kosztowności .

Tutaj należałoby przypomnieć kategoryczny rozkaz Hitlera nakazujący stosowanie taktyki spalonej ziemi na terenach należących do Rzeszy . Wycofujące się oddziały miały niszczyć cały przemysł i wszystko to co mogło się przydać zwycięzcom .

Jak wiemy jego głównodowodzący byli nieco innego zdania . Oni wiedzieli ze zniszczenie wszystkiego doprowadzi do zniszczenia pozostawionej tam ludności niemieckiej . zakazali niszczenia zakładów mających produkować żywność i materiały potrzebne dla życia ludności cywilnej , oni wiedzieli iż zwycięzcy tez będą tego potrzebowali bo sami nie maja nawet na własne potrzeby i nie dadzą tego Niemieckim cywilom .

Teren Dolnego Śląska był jednak szczególny .  Sprzedawczyki i Szubrawcy z gminnej izby zasiali w umysłach niemieckich zbrodniarzy ziarnko nadziei . Zachodnia granica Polski na Odrze i Nysie . Proszę spojrzeć na mapę

Oprócz Łużyckiej jest jeszcze inna Nysa . W Jałcie nie ustalono na której !!!  Angielskie nieuki już raz wywinęli numer z granicami Polski  wytyczając tak zwana Linię Curzona . Zapewne to była krzywa po której poruszał się lord wracający z burdelu . Dobrze ja sobie zapamiętał zwłaszcza jego poobijana o latarnie głowa i taka samą namazał na podsuniętej mu mapie .  Teraz Polska i Polacy ponownie zostali zdani na łaskę a właściwie na prymitywna wiedzę ich lordowskich mości , ich , angielskich . Może oni znają się na nawigacji czy locji w basenach londyńskich agencji dla starszych panów  ale o geografii europy raczej nie maja większego pojęcia .

Tak samo teraz gdyby nie Stalin i zdecydowana postawa delegacji radzieckiej Polska ponownie zostałaby okrojona .

Ale w 1945 roku Niemcy jeszcze się łudzili że to nie o TĄ Nysę chodzi . Na wszelki wypadek postanowili się przygotować do następnego ruchu . Wiedzieli że talia jest znaczona , co prawda oni także znali symbole jakimi ponumerowano karty ale dla pewności postanowili wprowadzić do gry …Sfinksa , trzeciego Jokera który był zaznaczony w ten sposób ze nie miał …żadnych znaków szczególnych  mimo wszystko mógł pomóc przelicytować każdego króla i asa  .

                Ostatnie większe ruchy  i zdobycze terytorialne wojsk radzieckich na tym terenie zanotowano 16 lutego 1945 i później na początku marca tegoż roku ale to był raczej wynik „ skracania „ linii frontu „  niż jakiejś akcji ofensywnej . Przez cały ten czas jaki pozostał Niemcom do dnia kapitulacji na zajętych przez nich terenach trwały masowe prace …górnicze i budowlane . pamiętajmy że ostatnie wylewki betonu w sztolniach Książa wykonano na kilka dni przed zajęciem tych terenów przez Rosjan . Jeszcze do dzisiaj możemy „podziwiać „ góry worków cementu w na niedokończonych budowach w Górach Sowich .

Czy tak się zachowuje ktoś kto wie ze za kilka tygodni za dwa trzy miesiące będzie musiał opuścić te tereny ?

Z Czeskich fabryk wciąż napływały transporty sprzętu i amunicji . Na lotnisku pod Pragą w pełnej gotowości czekał specjalnie przygotowany He 177 , to z pokładu tej maszyny miała być zrzucona niemiecka bomba atomowa . Prac adaptacyjnych nie przerwała nawet katastrofalna sytuacja na frontach .

Śmiało można stwierdzić że prace były już na ukończeniu .
17:53, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
Sfinks znowu nadaje

Proszę sobie przypomnieć koniec lat 80 we Wrocławiu . W lokalnej prasie pojawiały się ogłoszenia o możliwości zatrucia wody dla miasta . Ktoś domagał się wielkiej kwoty pieniędzy za odstąpienie od swojego zbrodniczego zamiaru . Natychmiast wszczęto poszukiwania w Lubiążu i Brzegu Dolnym . Przypadek ?

Później równie szybko je przerwano i ogłoszono ze szaleńca znaleziono . Był nim jak podano jakiś psychicznie chory uciekinier z zakładu dla obłąkanych . 

A może to była prowokacja której celem było …no właśnie , rozpoczęcie poszukiwań w Lubiążu .

SB miała sporo materiałów na temat tego obiektu . 

Kto i co ich powstrzymywało ? Należy przyjąć że to skażenie wody to nie żaden blef , taka sytuacja może zaistnieć naprawdę .

Niemiecka grupa wypadowa której rzekomym celem było zniszczenie zapasów broni chemicznej niczego nie wywiozła . Na miejscu nie było warunków do zniszczenia chemikaliów zwłaszcza jeżeli to by były trujące chemikalia .  Natychmiast po „ odbiciu „ fabryki przez Rosjan obiekt został obsadzony załogą wojskową , nie zanotowano zachorowań czy śmierci spowodowanej środkami trującymi .

Nie zanotowano takich przypadków także i po wojnie . Czy to możliwe że tam coś zostało zniszczone , spalone ?

Nie wszystkie środki trujące SA łatwopalne . czy w ogóle palne . Nie ma śladu po ofiarach wśród tych którzy je niszczyli . To nie była zwykła przeprowadzana w normalnych warunkach akcja . To była wojna , Niemcy działali na głębokich tyłach  wroga .

Może oni mieli zniszczyć tylko dojście do miejsca składowania chemikaliów ? Zaminować wejścia , sztolnie , zamaskować szyby wentylacyjne . Takie zadanie było możliwe do wykonania w tamtych warunkach .

Może coś wynieśli , może to ten straszak , może to właśnie był  trzeci Joker w talii Klozego ?

Sfinks , takim kryptonimem wywiad Galena określił grupę mającą odszukać wszystkich „ strażników „ śpiochów mających czekać na sygnał .  Sfinks jest wielki ., tajemniczy , mimo że obito mu nos wciąż stoi na straży pustyni Nikt nie zna jego tożsamości , wieku ani …płci . Wciąż wzbudza zachwyt i podziw nawet teraz kiedy już nie wiadomo dlaczego tam go pozostawiono na pastwę promieni słonecznych i …gapiów
17:51, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
slepy tor

Kim był Kloze dla Niemców ? Dlaczego pozwolili mu pozostać ? tak pozwolili bo wielu takich jak on sami likwidowali kiedy ci nie chcieli się „ ewakuować „ . Robili to także i po wojnie . Na tamtejszych cmentarzach było wiele mogił w których pochowano zmarłych w tajemniczych okolicznościach , miejscach . Nie wszystko da się przypisać UB .    Nawet jeżeli ktoś będzie bardzo dociekliwy .

Kloze był łącznikiem !?

UB a później SB zrobiła z niego przynętę . Dawni kamraci szybko się zorientowali w sytuacji . Nie zlikwidowali go bo był lojalny wobec nich . Czasem był jedynym świadkiem ukrycia skarbów i składów broni . Musieli o niego dbać .  To za ich zgoda co jakiś czas podsuwał  tym którzy go inwigilowali „ nowe cudowne tropy „ . Odkrywano wówczas składy , składnice , skarby wszystko jednak w taki sposób żeby jak najmniej  tego trafiło w łapy Ubeckich bossów  . Tak naprawdę to było ratowanie dzieł sztuki poprzez ujawnienie miejsca ich przechowywania .   Gdyby Kloze tego nie zrobił to skarby mogłyby zostać zniszczone przez warunki atmosferyczne czy upływający czas , z braku należytej konserwacji .

Jedni i drudzy osiągali swoje cele , wszyscy byli zadowoleni .

Później zaczął się szantaż . Tak ! to był szantaż . Wystarczy prześledzić kilka przypadków przerwania poszukiwań , cudownych ocaleń a czasem …braku jakiegokolwiek działania ze strony Polskiej i Radzieckiej .

Dlaczego zaraz po wojnie nie przystąpiono do dokładnego spenetrowania podziemi Kompleksu Rise ? Podziemi zamku Książ ? dlaczego zakazano prac poszukiwawczych  Lubiążu ?  i wielu innych miejscach .

Decyzje zapadały na najwyższych szczeblach władzy i resortów .

Skarb Średzki itp.
17:50, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
dałem się podejść

On nie tylko wyszedł „ cało „ ale pozwolono mu nawet na ślub z Polką i osiedlenie się na tej ziemi .

Zawarł wiele znajomości i „ przyjaźni „ ludzie napływowi cenili jego znajomość koni . Leczył je pomagał , oni nie znali jego przeszłości .  To dziwne ale był raczej szanowanym obywatelem i gdyby chciał a UB , później SB zezwoliła to zapewne zaszedł by bardzo wysoko .

Dlaczego nie chciał ?

Może obawiał się zemsty kamratów ? Sfinksa ?

                Jego żona na początku najprawdopodobniej nie znała przeszłości męża ale później kiedy już się o p5rawie wszystkim dowiedziała została zwerbowana / zmuszona / do współpracy z UB . Najzwyczajniej na świecie donosiła na niego . On o tym wiedział więc czasem celowo podsuwał jakieś „ nowe „ tropy to pozwalało przeczekać przetrwać trudne chwile . Niektórzy bystrzejsi , byli i tacy ! , oficerowie SB przejrzeli grę hauptmana ale właśnie ze względu na  iloraz inteligencji nie reagowali ,obawiali się utraty intratnej i ciepłej posady , przeniesienia np. do departamentu IV albo i gorzej . Pisali raporty , sami wymyślali to czego nie wymyślił Kloze

Teczki pęczniały , przybywało papierowej roboty , potrzebne były nowe analizy , nowe dane „ zmuszały „ śledczych do licznych wyjazdów w teren , dodajmy bardzo piękny . Przy okazji naprawdę można było cos dorobić na boku bo te skarby w odróżnieniu od ich raportów były prawdziwe . 

W latach 80 XX wieku rozmawiałem z kilkoma z nich , być może miałem zostać zwerbowany ????????

Interesowałem się ta sprawa i dość głośno rozmawiałem na te tematy w pracy . Ciekawi mnie ona do dzisiaj .

Uważam że teraz jest dobry czas na ujawnienie niektórych faktów z działalności Sfinksa .

Za kilka lat może już nie będzie czego ujawniać .

Ostatecznie bez mojej wiedzy , skierowany zostałem na bocznicę . Wówczas nawet tego nie zauważyłem , nie ,nie żałuje tego bo „ nowe zainteresowania „ są bardzo ciekawe  , nadmiar podrzuconego , tak podrzuconego mi materiału uniemożliwiał zajmowanie się tamta sprawą . Później sam zrezygnowałem bo nowe było ciekawsze .

Gdyby wówczas oficjalnie zakazano mi , zabroniono zajmowania się ta sprawą to szczerze powiem że nie tylko bym tego nie zrobił ale może nawet zwiększyłbym swoje wysiłki w działaniu .

Teraz jest już to nie możliwe .
17:48, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
Czy hauptman Kloze zdradził swoich Kamratów ?

Czy hauptman Kloze zdradził kamratów ?

Podobnie jak wiele innych osób ja też zastanawiałem się dlaczego Kloze nie „ wyjechał „ / uciekł / tak jak wielu innych jego kamratów z Gestapo ? Na co liczył ? na co mógł liczyć w styczniu 1945 roku  tak doświadczony oficer śledczy powinien wiedzieć że dla Gestapo nie ma taryfy ulgowej . On jednak pozostał .  Pozostał w 1945 i nie skorzystał z szansy wyjazdu w latach późniejszych . Ożenił się z Polką , do końca swoich dni mieszkał w Polsce w PRL-u albo jak on to mówił „ na ziemiach czasowo będących pod administracją polską „ .

Tutaj , na tych ziemiach został pochowany . Jego granitowy nagrobek nie wyróżnia się od wielu innych na tym cmentarzu / widziałem go / .

                Z opowiadań , z opisów znamy temat zaciekłości i bezwzględności z jaką UB , NKWD , MO później SB ścigała , tropiła działaczy polskiego podziemia . Po odtajnieniu archiwów dowiedzieliśmy się jakie były metody , co się działo za murami więzień więziennych murów i drutami obozów  . Po 1945 roku . Łambinowice , Potulice , Toszek , Świętochłowice , Jaworzno Szczakowa  , Barczewo  i wielu innych miejscach . Rodziny niektórych „zatrzymanych” do dzisiaj poszukują miejsca pochówku swoich bliskich .

UB dość szybko „ namierzyła „ Klozego . Był przesłuchiwany , może nawet torturowany ale nie skończył tak jak inni jemu podobni .  

Widocznie był , były ku temu jakieś powody .  Kloze był specjalistą i to bardzo dobrym specjalistą . Ze względu na charakter i miejsce swojej „ pracy „ nie wiele miał wspólnego ze zwalczaniem polskiej czy sowieckiej partyzantki , ruchu oporu a GG . Nawet osobniki tak prymitywne jak oficerowie UB i ich żydowscy pomocnicy wiedzieli iż tego mu nie udowodnią .  Jedynym poważnym zarzutem była służba w gestapo .

Dla wielu to wystarczało żeby trafić do więzienia albo do …grobu np. na dziedzińcu więzienia w Legnicy .
17:47, peacekeeper
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4