Blog > Komentarze do wpisu
nowe tajemnice
Kolejna taka dziwna sytuacja to prace poszukiwawcze, do których zaangażowano nawet wojsko z pobliskich jednostek. Prowadzono je w Lubiążu na terenie dawnego Opactwa Cystersów. Znany jest sposób wykorzystywania obiektu przez Niemców w czasie wojny. ·Prace nadzorował sam minister spraw wewnętrznych Generał Czesław Kiszczak!!!. Tutaj scenariusz był podobny. Prace prowadzono z wielkim rozmachem. Wykorzystano do nich zdjęcia lotnicze i... Satelitarne. Poszukujący wiedzieli ze pod dziedzińcem, pod ziemia cos jest, ale nie wiedzieli gdzie jest wejście. Kiedy natrafiono na trop mogący doprowadzić do wyjaśnienia jednej z tajemnic, z Warszawy przysłano pismo nakazujące natychmiastowe wstrzymanie prac, wszelkich prac?. Wojsko wróciło do koszar. SB zajęła się tropieniem wrogów ustroju. Te prace widziałem i nawet w nich uczestniczyłem, więc nie przyjmę żadnych innych wyjaśnień. Podczas pobytu na terenie opactwa słyszałem różne wersje wyjaśniające, dlaczego prace nagle wstrzymano. W czasie wojny pod opactwem istniała fabryka zbrojeniowa. Nawet dzisiaj w pobliskim Brzegu Dolnym wytwarza się chemikalia.. Jeden z oficerów, z którym dość często przebywałem i rozmawiałem na różne tematy, kilka tygodni później powiedział mi, że mamy szczęście, iż wyszliśmy z tamtą cało. To była jego odpowiedź na moje pytanie czy jeszcze tam wrócimy. Polubiłem to miejsce i nawet prowadziłem swoje własne prace. Większość zapisków utraciłem podczas wypadku, jaki miałem w wojsku. Ale wracając do Lubiąża i tamtych poszukiwań. Z innych ust dowiedziałem się, że prace wstrzymano, ponieważ ktoś poinformował gore, że w podziemiach mogą się znajdować pociski i bomby z bronią chemiczną. To zazwyczaj skutkuje. Armia Niemiecka miała broń chemiczną, duże jej zapasy pochodziły jeszcze z czasów I wojny światowej. Spora część składowano na terenach, które obecnie należą do Polski. Po II wojnie światowej większych składów broni chemicznej nie odnaleziono. W czasie działań wojennych też nie została użyta. Ciekawe jest, że takie ostrzeżenia zawsze przychodzą we właściwym czasie. Kto je przysyła? Skąd wie, kiedy? O tym jak bliskie było rozwiązanie tajemnicy świadczyć może fakt, że kiedy kierujący poszukiwaniami na miejscu major SB Stanisław Siorek upierał się żeby prace kontynuować został odwołany do Wrocławia a później całkowicie odsunięty od wszelkich tego typu prac, jakie SB prowadziła na Śląsku. W wieku 40 kilku lat uznano go za niezdolnego do służby w ORGANACH i wysłano na rentę. To chyba jeden z nielicznych przypadków ze ktoś, wysoki oficer, mógł być niezdolny do służby w SB a zarazem dowód że SB jednak nie była wszechmocna . O przeniesieniu pana Siorka na rentę dowiedziałem się w drugiej połowie lat 90 / przeniesiono go jeszcze za czasów PRL-u / od pewnego znajomego z czasów pobytu na wykopkach w Lubiążu. Początkowo Pan H nie przyznawał się ze tam był ale ja go zapamiętałem z innego powodu , jako dowódca warty / pracowałem w wojsku / zgodnie regulaminem i instrukcjami kazałem usunąć wszystkie prywatne samochody z wojskowego parkingu przed brama wjazdowa do Opactwa . Pan H upierał się, straszył,groził, powoływał się na koneksje Nawet odepchnął wartownika. Był w cywilnym ubraniu i nie miał czy tez nie chciał pokazać dokumentów, więc po prostu wpakowałem go do aresztu. Jako ze aresztu nie mieliśmy, więc został zamknięty w piwnicy. Biedaczysko spędziło noc na gołym betonie, bo łóżka tez nie było, żołnierze spali na materacach rozłożonych na trawie. ·············Podobno głośno krzyczał, ale piwnica była głęboka. Samochód ··········marki Syrena odholowaliśmy na pobliski parking. Numer rejestracyjny pamiętam do dzisiaj. Serio. WRV 3110. Jako że znajomi pana H nie mogli mi zaszkodzić ani usunąć dyscyplinarnie / znałem Pana Siorka osobiście znaleźli inny sposób żeby się mnie pozbyć – ich szef zaproponował żeby mój szef dał mi...7 Dni urlopu za ten wyczyn. ············Owszem urlop dostałem, ale tylko 5 dni dopiero po powrocie z wykopów. Co oznaczało ze dalej nie mogli parkować na naszym placu. Ciekawe czy Ringel to rzeczywiście pseudonim . Polskie służby specjalne też podjęły trop. Jak wyżej wspomniałem nie tylko ten jeden?. Jeden z agentów podający się za dziennikarza piszącego o Prusach wschodnich wielokrotnie spotyka ł się z odsiadującym dożywocie w polskim wiezieniu w Barczewie, Erichem Kochem. Koch nigdy nie zaakceptował podziału Niemiec, do końca życia prenumerował niemieckie gazety razem z nimi podsuwano mu tez inne materiały. Obaj „ żołnierze „ sporo dyskutowali o przeszłości. Były Gaulaiter Prus Wschodnich interesował się tymi terenami. Mało, kto wie, że wyrok dożywocia odsiadywał w więzieniu, które...Sam kazał zbudować. I jak tutaj nie wierzyć ze historia kołem się toczy? Erich Koch nigdy nie dożył chwili, w której znowu jest jedno Państwo Niemieckie, czasów, w których Niemcy znowu mogą mieszkać na terenie Prus Wschodnich. Jednak tylko nieliczni wiedza ze jego wizje po prostu się sprawdziły. Jeszcze mniejsze grono wie gdzie zakopano doczesne szczątki ostatniego Gaulaitera Prus Wschodnich. Tylko nieliczni widzieli zdjęcie tego miejsca. Teraz po zmianach systemowych w Polsce niektóre archiwa zostały odtajnione a inne... Opróżnione, więc tajemnic wcale nie ubędzie, wręcz przeciwnie bardzo wiele ich przybyło
poniedziałek, 11 lipca 2005, peacekeeper

Polecane wpisy

  • Ja nie wierzę

    Powiedziałem ze ja nie wierzę że ten śmigłowiec miał kogoś zabrać , oni wysłali go żeby szukać tych którzy wywołali tą lawinę . Mogą o tym świadczyć chociażby ś

  • Kto sieje zamęt sam może zabłądzić

    Kiedy weszliśmy na szczyt S powiedział – to tutaj, to musiało być tutaj, wiesz ze tutaj był Hitler?. Zdziwiła mnie ta jego nagła fascynacja osoba wodza II

  • Przebudzenie upiora

    Najprawdopodobniej został odnaleziony przez ich służby . Doszło do rozmowy , nawet przesłuchania . Kloze był obserwowany przez cały czas , dzień i noc , nie tyl